Cóż za przekonywująca reklama. "WUNDER-BAUM. Każdy ma swoją jazdę". Jeżeli tak wygląda jazda z WUNDER-BAUMem, to nie dziw, że na drogach tyle wypadków. Rozwiązania pozostają dwa: albo zadbać o to, by na miejscu pasażera kierowcy nikt nie siedział (bo może wydarzyć się to, co na zdjęciu), albo nie kupować WUNDER-BAUMa. Skąd wnioskuję, że siedzą z przodu? Bo jakby siedzieli z tyłu to byłoby widać trochę środka samochodu. Ot co. Jebać WUNDER-BAUM!
Nawet nie wiedziałem, iż na Zaborzu są takie eco-friendly areas. Powinni tu co najmniej zrobić some kind of park narodowy czy coś w tym stylu, przecież te małe kaczuszki ktoś może odstrzelić, aby?
Wbrew wszystkiemu wizyta w urzędzie wojewódzkim może być miłym doświadczeniem. Bynajmniej chodzi tu o skąd inąd wybitnie uprzejmą obsługę petenta (bez ironii), ale o środek przemieszczania się między piętrami ^^ (nie, nie schody). Chodzi tu o windę, dosyć specyficzną, oto ona:
Ciekawskich naprawdę szczerze zapraszam do wizyty w tymże urzędzie, bo ubaw niezły :)
Tak mnie ostatnio poruszył widok tej rury, że postanowiłem po dłuższym czasie znowu się odezwać. Naprawdę, prezentowany gatunek to gatunek wymierający, pod szczególną ochroną. Blachara pospolita. Jej (ekhm...) twarz była mniej godna uwagi.